Agnieszka i Janusz

Witam w nowym roku ;-)

Bo za oknem zimno, mróz i śnieg po kolana… to mi się lata zachciało ;-)
Pomimo, że wcześniej zazwyczaj pracowałem w pojedynkę, to w realizacji tego zlecenia brał udział asystent i drugi fotograf – Mateusz Małys. Jego pomoc okazała się nieoceniona. Dzięki niemu możliwe stało się sfotografowanie tego samego momentu z dwóch różnych miejsc. Podczas sesji dzielnie doświetlał młodych blendą, podawał obiektywy, służył pomocą na każdym kroku. Z tego miejsca chciałem napisać: serdecznie dziękuję.

Ale do rzeczy. Zlecenie sierpniowe, w aucie zepsuta klimatyzacja, 250 km do przejechania. Ale udało się. Do hotelu w Warszawie dojechaliśmy z 3-godzinnym zapasem. Po wyrzuceniu bebechów z auta pojechaliśmy do domu pani młodej. Pomimo, że nasz GPS kilka razy poprowadził nas pod prąd, niejednokrotnie wjechaliśmy na teren remontu drogi i często pytaliśmy o drogę (ignorując instrukcje „Hołowczyca”), to do domu pani młodej przybyliśmy przed czasem. Korzystając z okazji obejrzeliśmy kościół, w którym miała odbyć się ceremonia zaślubin.

Błogosławieństwo, ślub oraz wesele odbyły się inaczej niż na Podkarpaciu. Jednak… co kraj to obyczaj ;-)

Podczas sesji ślubnej odwiedzaliśmy wiele miejsc: byliśmy w ogrodzie botanicznym na Powsinie, w parku Wilanowskim, pijalni czekolady Wedla i jeszcze kilku, których nazw nie pamiętam :-) Trwająca kilka godzin sesja zdjęciowa zaowocowała bogatymi w ciepło, emocje i różnorodność zdjęciami. Kilka zdjęć z tego zlecenia możecie zobaczyć poniżej.

fotograf rzeszów
fotograf stalowa wola
fotograf rzeszow
fotograf ślubny stalowa
stalowa wola
fotografia ślubna stalowa wola
fotograf ślubny rzeszów
fotograf rzeszów
fotograf rzeszów
fotograf ślubny rzeszów
fotograf rzeszów
fotograf rzeszów
fotograf
fotograf rzeszów
fotograf rzeszów
fotograf rzeszów
fotograf rzeszów
fotograf rzeszów
fotograf rzeszów
fotograf rzeszów
fotograf ślubny rzeszów
fotograf rzeszów

Dodaj swój komentarz


arturbukowski.pl on Facebook